Można i tak: papiery dla kontroli ![]()
Ale zasada jest inna: najpierw papiery.
Zalecam #8 cz.1.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum portalu NowePrzetargi.pl → Posty przez hubal
Można i tak: papiery dla kontroli ![]()
Ale zasada jest inna: najpierw papiery.
Zalecam #8 cz.1.
Nie ma za co.
Spór gotowy.
2. Wszystkie nazwy własne urządzeń i materiałów użyte w dokumentacji przetargowej są podane przykładowo i określają jedynie minimalne oczekiwane parametry jakościowe oraz wymagany standard. i mogą być zastąpione przez inne równoważne, jednak obowiązek udowodnienia równoważności, zgodnie z art. 30 ust. 5 ustawy, należy do Wykonawcy.
Bo np. jaki dowód zamawiający uzna? Że barwa taka sama? Czy wymiary? A większe lepsze czy mniejsze? A ciężar? Jeden parametr wystarczy? Nie??? A dlaczego?...
Pytania można mnożyć. Tymczasem wykonawca WSZYSTKIE ODPOWIEDZI MUSI ZNALEŹĆ W SPECYFIKACJI, a nie tylko że ma obowiązek. Obowiązek jakiś należy na początku zamawiającego i niech nie kombinuje z ogólnikami.
O tej kwocie hubal już pisał w #32.
A jakie inne narzędzia?
Tak jest!
A kiedy planujemy? Ano razem z zamówieniem podstawowym.
No właśnie, jeśli robotę wykonano, to zapłata się należy, tak należy rozumieć ryczałt. Co innego, gdyby jakiś konkretny istotny element nie został wykonany, wtedy roszczenia zamawiającego mogą być zasadne i skuteczne.
obawiamy się, że może egzekwować od nas materiału, który wyceniliśmy w kosztorysie, a którego nie do końca zużyliśmy, chodzi o dostawę i montaż wyposażenia (barierki). Zamawiający w trakcie trwania umowy dowiedział o zmniejszonej ilości prac, ale powiedział, że najwyżej dostarczymy im te materiały i oni sobie "gdzieś tam zamontują".
Pytanie teraz brzmi, czy mają prawo tego od nas żądać.
Żądać mogą, ale moim zdaniem bezskutecznie póki za ten materiał nie zapłacą na zasadach odrębnej umowy.
W moim rozumieniu każdy materiał jest integralnie związany z daną robotą, nierozdzielnie.
Płaci się za robotę, a nie jej elementy, formalnie nie ma możliwości rozdzielenia. Nawet gdy materiał jest wyszczególniony w kosztorysie, można argumentować np., że inne nakłady w tej czy innej pozycji były konieczne na przygotowanie do wbudowania, może np. było wycenione malowanie, a kupiono pomalowane w innej cenie, albo odwrotnie. Ponadto wykonawca ma prawo sporządzać kosztorys dowolnie, w szczególności bez nie ma przepisu prawa będącego podstawą egzekwowania czy nakłady (materiały) są podane w kosztorysie, czy nie (w tym zakresie wykonawca jakby przedobrzył).
Ponadto robota ma być wykonana w miejscu wskazanym w projekcie, wbudowanie w innym jest PRZEKROCZENIEM prawa (!!!), zgoda na takie manipulacje lub pomoc np. przez dostarczenie materiałów lub namawianie - też przekroczeniem (!!!).
Ja nie piszę o unieważnieniu, ale próbuję uświadomić całkowity zanik dyscypliny ceny, przy wadze poniżej 50% konkurencja nie istnieje, z każdą ceną można podobnie wygrać.
Jasne, że ten kosztorys może nie do końca świata, jednak przepisy nie określają terminu, więc dla uproszczenia można przyjąć BEZTERMINOWO.
W każdym wychodzi, iż jakiś MUSI BYĆ (niekoniecznie nowy czy odrębny).
Nie ma co unikać - są przydatne .... nawet bardzo .....
Tak, kosztorysy jak najbardziej, ale zamówienia uzupełniające to już niekoniecznie, no bo jeśli trzeba wcześniej przewidzieć, zaprojektować, opisać, wycenić itd. - to na cóż one???
Prawidłowo to powinno być tak: to nie wykonawca ani zamawiający mają się głowić jak ugryźć, lecz autor projektu ma naprawić swoje błędy (zapewne miał zadanie opisać przedmiot zamówienia zgodnie z przeznaczeniem opisu, czyli zgodnie z Pzp).
To niebezpieczny pogląd i raczej bezzasadny.
Chwalić zaś Darka W. za komentarz, z drobnymi zastrzeżeniami jn.
Druga szkoła ..., ponieważ:
1. Nie wiadomo kiedy udzielimy ...
2. Kosztorysy mają być aktualne ? 6 miesięcy;
3. Zbędny wydatek na etapie zamówienia podstawowego
1+3) Z prawnego punktu widzenia to żaden argument - czyli w efekcie nie mamy dobrych argumentów.
2) To nie tak !!! - kosztorys jest aktualny BEZTERMINOWO !!! (co najwyżej wartość zamówienia ustala się na bieżąco), tak to wynika z przepisów.
Oby większych zmartwień nie było.
Kryteria oceny ofert cena 30%, oraz stała marża 70%
No załóżmy, że jeden z wykonawców oferuje cenę 0,01zł i marżę 0,01, drugi zaś marżę 0,0001.
Pytanie 1 : który wygrywa?
Pytanie 2: na jaką cenę może sobie pozwolić ten drugi?
Odpowiadam:
1. Ten drugi - i to niezależnie od ceny (!!!)
2. DOWOLNĄ - czyż to nie jest większy powód do zmartwienia?
PRZY WADZE CENY PONIŻEJ 50% ZAMAWIAJĄCY TRACI PANOWANIE NAD NIĄ (jedynym zabezpieczeniem wydaje się unieważnienie postępowania na podstawie art.93.1.4).
nie musisz mieć już kosztorysów na nie.
Jeśli tak, to jak ustalić, że nie przekraczamy owych 20 czy 50% ????
Ponadto jest to samodzielne zamówienie, a każde z zasady powinno mieć.
Może nawet bardziej to niż niektóre inne.
co w robicie z zam. uzupeł. na roboty????
Po prostu unikamy ich jak diabeł święconej wody.
Z własnych pieniędzy, tyle że przede wszystkim gwarant ma wykonać zgodnie ze swoim zobowiązaniem. Musi i basta, jeśli jednak nie wykona we własnym zakresie, to będzie zmuszony ZWRÓCIĆ koszty naprawy poniesione w zastępstwie.
Nie jestem w pełni przekonany, ale to mało istotne.
Nadal czekam na odpowiedzi na moje pytania z postu 28.
Na marginesie sprawy ośmielam się zauważyć co następuje.
Kryteria oceny ofert cena 30%, oraz stała marża 70%
Zamawiający nie zdaje sobie sprawy, jakiego poważnego samobójczego gola sobie strzelił
, co gorsza nikt nie zauważa
No załóżmy, że jeden z wykonawców oferuje cenę 0,01zł i marżę 0,01, drugi zaś marżę 0,0001. Teraz pytania i czekam na odpowiedzi, oczywiście najbardziej Bursztynowej.
Pytanie 1 : który wygrywa?
Pytanie 2: na jaką cenę może sobie pozwolić ten drugi?
Może wadium jest w środku? Póki nie otworzycie, nie będziecie mieć dowodu.
W. składa więc kosztorys ofertowy z którego ceny jednostkowe i faktyczny obmiar bedą podstawą do ustalenia wysokości faktury ... będzie to jednak quasi oferta ale wszystko jest zgodnie z ustawą pzp??
Zgodne. Po pierwsze w ustawie nie ma zakazu składania ofert w ogóle (co najwyżej zakaz egzekwowania), po drugie wydaje się oczywiste, że trzeba mieć jakąś podstawę do negocjacji i umowy, wręcz nie do wyobrażenia są poważne negocjacje bez papierów i wyliczeń.
Jeśli komu przeszkadza nazwa ?ofertowy?, to niech nazwie inaczej, np. wstępny, czy nr0001, czy z dnia...
Odnoszę wrażenie, że ofertę należy uznać z ceną jaka jest.
Nie wiemy do czego potrzebna cena jednostkowa. Jeśli naprawdę potrzebna, to ustalcie ile jednostek obejmuje cena (zapewne tyle co było zadane w specyfikacji), ustalcie c.j. i poprawcie na zasadach ustawowych. Wydaje się proste.
Nie rozumiem tego ?spojrzenia? skojarzonego z procentami.
Procenty to przecież ewidentne zawężenie ogólniejszego pojęcia ułamka.
Jeszcze bardziej nie rozumiem i nie podzielam wątpliwości co do prawdziwości marż, to wręcz sianie zamętu.
jakie pytanie takie odpowiedzi.
Tak jest!!
Podzielam też zdania myszy1953.
Przypomnę jeszcze, że obecnie poglądy w większości są za uznaniem ceny (z definicji zawsze z podatkiem !) jako podstawowej i zobowiązującej, zaś podatki i ceny bez podatku (netto) są wtórne i bez większej wartości dla kupującego.
Bezduszni i uparci, ODDAJCIE to wadium.
Wątpliwy (raczej żaden) pożytek z zatrzymania, w ogóle trudno zrozumieć czemu miałoby to służyć, jedynie niesmak wielki, a przecież przepis prawa stanowi:
?NIE MOŻNA CZYNIĆ ZE SWEGO PRAWA UŻYTKU, KTÓRY BY BYŁ SPRZECZNY ZE SPOŁECZNO-GOSPODARCZYM PRZEZNACZENIEM TEGO PRAWA?.
Konia z rzędem kto wykaże społeczno-gospodarczą celowość przywłaszczenia pieniędzy przez zamawiającego w dyskutowanym przypadku.
0,000000000000000000000000000006
Nie wiem czy taka marż z tyloma zerami po przecinku jest możliwa do wyliczenia.
MOŻLIWA
Wobec braku jednostki miary rozumiem, że są to liczby UŁAMKOWE, czyli marżę oblicza się jako ułamek ceny podstawowej.
Nie wiem, dlaczego większość ludzi czyta je jako procentowe (?!).
W czym problem? Chcecie odrzucić??? Powinniście co najwyżej POPRAWIĆ, a podstawa mało nieistotna.
Nie bądźcie tacy skrupulatni. ODDAJCIE wadium.
Co innego uznać dokument (ja bym głosował również za uznaniem).
Zaraz, zaraz, w ofercie mają być jedynie wykazy osób oraz/lub OŚWIADCZENIA zgodnie z rozporządzeniem, a nie decyzje w tej sprawie, a jeśli znalazły się przypadkowe dokumenty, to nie oznacza problemu.
Z kolei do wykonywania robót zgodnie z prawem budowlanym wcale nie są potrzebne oświadczenia ani wymogi specyfikacji ani osoby wskazane w ofercie, lecz osoby i ich uprawnienia odpowiadające robotom.
W ten sposób obie fazy i wymogi się rozdzielają.
O, to postawiony warunek wydaje się zbyt bogaty.
W takiej sytuacji ja byłbym za uznaniem oferty i przygotowaniem argumentacji na obronę przed ew. pytaniami kontrolerów.
Może tu pomóc sama PIIB jako kompetentna w zakresie uprawnień, można porozmawiać i być może uzyskać oficjalną opinię. Izba jednak nie będzie kompetentna w rozstrzygnięciu problemu prawno-logicznemu: jeżeli w specyfikacji zbyt szeroko opisano warunek, to czy można potem uznawać w ofercie tyle, co konieczne w praktyce.
Forum portalu NowePrzetargi.pl → Posty przez hubal
Forum oparte o PunBB, wspierane przez Informer Technologies, Inc