Nie żartujcie. Nie wiem na pewno jak ta Rada, ale zwykle rada jest bodajże ostatnia w kolejce do zmartwienia, zaś główny ciężar spadnie wiadomo gdzie.

Popieram Marcela: kwalifikacja w budżecie nie ma nic wspólnego ze sposobem zamawiania, zaś przy tym ostatnim najpierw należy sprawdzić czy może to roboty budowlane czy nie.
Tu jednak ostrożnie, bo często jako jako roboty mylnie traktuje się dostawy lub usługi; ten aspekt był właśnie poruszany na innym wątku.

1,502

(5 odpowiedzi, napisanych Ogłoszenia)

Tak najlepiej, tzn. całkiem nie wymieniać, jeśli nie są konieczne do oferty.

Cóż to znaczy ?dobrze?? Wygodniej? zamawiającemu? - czy może komu innemu?

nina napisał/a:

... przerabiałam podczas kontroli ... 6 ryczałtów z kosztorysami i ok  łatwo było rozliczyć.

Rozliczyć ryczałt??? roll I co, może kontrole potwierdziły że wreszcie mają jak należy: ryczałt z kosztorysem??? roll  Nie sądzę. Powyższe raczej potwierdza tezę, że oprócz wynagrodzenia typu czysto ryczałtowego lub kosztorysowego SĄ MOŻLIWE INNE SPOSOBY USTALANIA WYNAGRODZENIA ZA ROBOTY i w każdym przypadku nie nazwa jest istotna, lecz OPIS TEGO SPOSOBU ZAWARTY W UMOWIE.

Ja sądzę, że da się dojść do porozumienia, choć to dość trudna sprawa, bo wstecz z zasady czas nie działa ani umowy.
Zapewne wykonawca ma sensowne powody swojej propozycji. W takiej sytuacji ja bym proponował zapisać w umowie coś w tym stylu: strony uzgadniają, że za okres od ... do chwili zawarcia umowy ... - i tu wpisać sposób rozliczenia się z tamtym okresem.

Ruszam temat, bo może niektórzy mają konkretniejszą wiedzę czy doświadczenia i zechcą coś napisać.

1,505

(7 odpowiedzi, napisanych SWZ)

Zgadzam się, można zmienić dowolnie (co najwyżej traktować to postępowanie jako pierwsze z ewentualnej serii).


and1 napisał/a:

... termin płatności faktury liczony jest od daty dostarczenia faktury do zamawiającego, no i wykonawca chce to zmienić żeby ten termin liczony był od daty wystawienia faktury (twierdzi że to wynika z praktyk obrotu gospodarczego i ugruntowanego orzecznictwa -

Jeśli to główny problem wykonawców, to dziwne. Uważam, że jeśli płacący nie wie ile ma zapłacić, a tę wiedzę dostaje dopiero w fakturze, to logiczne jest liczenie terminu od OTRZYMANIA tej faktury, a nie od daty wystawienia (chyba nie trzeba tego tu uzasadniać ani przekonywać).
Czyżby praktyka była inna? To może wynikać po pierwsze z pozycji monopolistycznych, a po drugie z oszczędzaniu na kosztach potwierdzeń odbioru - oddaje się poczcie i róbcie co chcecie, ale pieniądze mają być migiem.

mika 8 napisał/a:

Czy można to uznać w takim stanie i nie czepiać się kosztorysu?

Tak, najlepiej uznać, ale jeśli kto ma wątpliwości, to przecież łatwo wyjaśnić z wykonawcą czy jest świadomy sytuacji.

Przy okazji.

mika 8 napisał/a:

... załączony kosztorys ofertowy (był wymagany jako pomoc w przypadku przerwania robót)

Znów bezsensowny kosztorys. Jestem przeciw.
Bo jakie jest prawdopodobieństwo wykorzystania go? Prawie zerowe. Czy w takiej sytuacji warto męczyć teraz wszystkich wykonawców??? A jeśli kosztorys nie odpowiada cenie lub rzeczywistości - to co potem zrobić???
A przecież taki kosztorys, może nawet lepszy, da się stworzyć  W PRZYSZŁOŚCI w miarę potrzeb. Nie można tak???

1,507

(3 odpowiedzi, napisanych SWZ)

Tak jest - absolutny brak.
Nawet gdyby nie było ?może?, to podobnie: brak.

Przede wszystkim brak podstaw do narzucania sposobu ustalania cen jednostkowych. Ustawa stanowi mniej więcej tak: CENĘ USTALA WYKONAWCA - i to tyle co może zamawiający.
W efekcie zapomnijmy m.in. o ?kosztach robocizny, materiałów ... wraz z dodanymi kosztami pośrednimi (narzut R+S) i zyskiem (narzut do R, S i Kp?. To nie ma oparcia w przepisach prawa, czyli bezprawne.

Niech nie będzie taka zgryźliwa, niech raczej przypomni sobie, że ustawa dopuszcza jeszcze trzeci rodzaj świadczeń: usługi.

Eee, ja nie byłbym taki ochotny, bo szkoda dobrej oferty, a scalenie takich pozycji wcale nie oznacza, że wykonawca nie wykona zgodnie ze specyfikacją.

1,510

(16 odpowiedzi, napisanych Komisje przetargowe)

Tego ostatniego to my też na razie nie wiemy.
Prawo nasze wymaga konkretów, najlepiej dokumentów.
Skąd w ogóle wiadomo że pracuje, może to pomówienie lub bezzasadne podejrzenie?

Z drugiej strony współpraca nie przesądza o wynikach postępowania, a jednocześnie pracownik sam powinien rozumieć co może a co nie. Jeśli nie rozumie lub może kombinuje, to sprawa dość poważna.

Ani przedmiar ani KNR nie przesądzają o kwalifikacji prac (dla przykładu: brak pozycji w katalogu pasującej do jakiejś roboty nie wyklucza kwalifikacji jej jako budowlanej - nieprawdaż?).
Podobnie z argumentacją o sąsiadach - tryb zamówienia nie przesądza o kalifikacji roboty, lecz raczej odwrotnie.
Jakoś utarło się nazywanie remontem każdej zwykłej konserwacji. W ten sposób poszło w zapomnienie to drugie pojęcie, niewątpliwie warto o nim przypomnieć.

Hasło MALOWANIE NIE JEST ROBOTĄ BUDOWLANĄ pozostaje aktualne.

Dobre. Losować.
Albo raczej prawie dobre.
Sąsiedzi (i nie tylko oni) masowo na co dzień wymieniają wymieniają okna, drzwi, malują pokoje. Jeśli są to roboty budowlane, to każdą taką powinni/śmy zgłosić w organie. Nie zrobię chyba błędu, jeśli powiem że NIKT tym się nie przejmuje i nawet nawet żaden organ budowlany nie chce tym się zajmować. Co, może nieprawda??? I co teraz, mam/y każdego oskarżać o przekroczenie prawa???

W każdym razie przyda się hasło:
MALOWANIE NIE JEST ROBOTĄ BUDOWLANĄ
(w zakresie odnowienia oczywiście, a nie jako część większego zakresu).

1,513

(7 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

Do tego ?kosztorys inwestorski?. Przy przyrządzie w siłowni??? Coś tu nie gra.

1,514

(10 odpowiedzi, napisanych Dokumentowanie zamówień publicznych)

Już wyjaśniam. Z jednej strony żyjemy w zdecydowanym przekonaniu, że w zamówieniach publicznych wszystko jest publicznie jawne, że zamówienia nie podlegają zgłoszeniu do GIODO i w ogóle nie wiadomo co zgłaszać, co więcej wszyscy to potwierdzają tu jako absolutnie oczywiste, a z drugiej strony nagle oficjalne zapytanie.
Jeśli wszystko jest oczywiste, to jak może być wątpliwość i pytanie???

No dobra, wiemy że zamawiający nie jest w porządku, ale co pożytecznego możemy doradzić wykonawcy?

agaj napisał/a:

KIO raczej przychyla się w takich przypadkach, że jest to raczej wynagrodzenie kosztorysowe

Właśnie, choć jeszcze nie wiemy jak jest tu. Dlatego należałoby:
a) przeanalizować dokumentację (specyfikacja, umowa, ogłoszenie) pod kątem sposobu określenia wynagrodzenia końcowego i możliwości zmian
b) mniej lub bardziej dokładnie rozliczyć wartość wykonanych robót w odniesieniu do projektu i całej specyfikacji
c) pomocniczo przyjrzeć się błędom całej otrzymanej dokumentacji, a także zachowaniu zamawiającego
d) jeśli z powyższego bilansu wyraźnie wyjdzie że wykonawca zaoszczędził, to należałoby raczej przychylić się do stanowiska zamawiającego, a jeśli jest poszkodowany, to przedstawić swoje szkody zamawiającemu
e) w dalszej (lub bliższej) kolejności warto pomyśleć o pomocy prawnej na miejscu.

Jednocześnie należy tu zauważyć, że tzw. ryczałt nie jest ani fetyszem, ani jakiś czarodziejskim słowem-wytrychem i w robotach budowlanych w zasadzie NIC nie oznacza, czyli w każdym ich przypadku sposób ustalenia wynagrodzenia powinien być OPISANY, przy czym opis ten nie musi być zero-jedynkowy w rozumieniu ryczałt lub kosztorys, bo prawo i życie są zdecydowanie bogatsze.

Właśnie tu zdaje się mamy przypadek, że wynagrodzenie nie jest czysto ryczałtowe w potocznym rozumieniu i trzeba jemu bliżej przyjrzeć się.

1,516

(10 odpowiedzi, napisanych Dokumentowanie zamówień publicznych)

Zaskakujące pytanie.
Zamówienia publiczne są z zasady całkowicie JAWNE, podobnie działalność gospodarcza, więc cóż tu chronić i o jakie dane może tu chodzić i jakie zbiory???
Chyba pierwszy raz w życiu coś takiego widzę roll

1,517

(4 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

efigy007 napisał/a:

- na tym etapie są już zgłoszenia patentowe na 90.000,00

Czyli wykonane. Jeśli tak, to ofertę należy uznać.
Zwłaszcza, że wykonawcy takich usług jak tu nie chodzą całymi kohortami po rynku, więc zaraz może nie będzie w czym przebierać.

1,518

(7 odpowiedzi, napisanych Inne)

Dyskusja kieruje się jakby nie w tym kierunku. Projektowanie herbów to działalność twórcza, artystyczna, indywidualna, a nie handlowanie jak sobie wyobrażają niektórzy.

Proponuję nie tylko wziąć tę ofertę, ale też od razu pomyśleć co dalej - w zależności czy ten (jedyny?) projekt spełni oczekiwania czy nie.

Odnoszę wrażenie, że zamawiający nie bardzo wie co by chciał.
Jasne że tam gdzie nie ma istniejących tras autobusowych próżne są dywagacje na temat biletów i najpierw trzeba znaleźć (zatrudnić, zorganizować, namówić...) jakiegoś przewoźnika. Jak to zrobić to całkiem inny problem niż kupowanie gotowych biletów.

1,520

(7 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

mostek111 napisał/a:

... złożył produkt inny niż w kosztorysie inwstorskim...

Co ma piernik do wiatraka???
Należy przyjrzeć się i porównać dokładniej wymogi zadane w SPECYFIKACJI z zapisami oferty (kosztorys inwestorski nie ma nic z tym wspólnego !!!). Na razie nie wiadomo dokładnie jak naprawdę jest i co z tym fantem.

myszy1953 napisał/a:

aby zlecić jako zam. uzupełniające np. pomalowanie następnych 10 klas na II piętrze szkoły niepotrzebna jest żadna dokumentacja projektowa...

Zaraz, chwilkę, zdaje się wątek miał dotyczyć robót budowlanych i pod takim kątem były niektóre posty.
Czy malowanie na pewno jest robotą budowlaną??? Skoro wymiana wszystkich drzwi i okien nie jest, to logiczne okresowe odnowienie malowania też. Ponadto istnieje pojęcie konserwacji, niejako wykluczające się z robotami budowlanymi. Jeśli konserwacja nie obejmuje malowania, to co obejmuje??? A przecież musi coś obejmować skoro istnieje roll

1,522

(12 odpowiedzi, napisanych SWZ)

Nie kombinujcie.
Zamawiający ma obowiązek opracować dobrą specyfikację. Dobrą możecie poznać np. po tym że nie ma zapytań ani żadnych wątpliwości na żadnym etapie. Do tego mamy dążyć, a nie kombinować by na razie było nam wygodniej.

Sprawę należy traktować indywidualnie, ale też REALNIE. Realia w tym kraju są takie, że na ogół daną trasę a nawet całe obszary obsługuje co najwyżej 1 przewoźnik, a nam chodzi właśnie o te istniejące trasy. W takiej sytuacji próby znalezienia kolejnych są niecelowe i jesteśmy zmuszeni skorzystać z oferty tego JEDYNEGO usługodawcy na jego standardowych warunkach czyli przez zakup gotowych biletów, co najwyżej można trochę ponegocjować.
W takiej sytuacji upieranie się przy trybach konkurencyjnych jest zwykle bezzasadne, chyba że liczymy na zainteresowanie także innych wykonawców, to proszę bardzo.

1,524

(49 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

Uff, przynajmniej do jednego moje tłumaczenie zdaje się dotarło.

Bursztynowa napisał/a:

Ceny są ok, tzn. trzech wykonawców dało ceny do dwóch miejsc po przecinku natomiast jeden do trzech miejsc i tego  -  ofertę odrzucamy.

Odrzucacie? Jakim prawem? Wasza specyfikacja bardziej na to zasługuje, więc raczej nie wypada.

1,525

(12 odpowiedzi, napisanych SWZ)

myszy1953 napisał/a:

w projekcie Hubal oprócz nazw własnych projektant  A. ( tego się nie da uniknąć)   B. dokladnie opisuje jakie rownoważne urzadzenia i materiały muszą spełniać parametry
a wykonawca przed ich wbudowaniem ma udowodnić zam. czyli insp. nadzoru ,że takie wbuduje C.  bez względu na to co sobie wycenił

A. Nie jestem przekonany że się nie da. Nie znam dobrego przykładu.
B. Oby. Właśnie chodzi mi o to by tak było.
C. Niezupełnie. Oferta przyjęta jako zgodna ze specyfikacją (!), więc teraz przede wszystkim  zgodnie z ofertą.