A co, za mało napisałem? No to teraz trochę szerzej.

Skoro jak sama nina napisała jest ?wynagrodzenie ryczałtowe?, to takie wydarzenia jak osunięcie skarpy nie powinno mieć wpływu na cenę - taka jest istota wynagrodzenia ryczałtowego.

Skoro jednak zamawiający uznaje potrzebę zlecenia prac poza obecnym zamówieniem (i zapłacenia za nie), a całkowita wartość netto tego zamówienia w tym miejscu nie przekroczy 14000euro, to ma prawo nie korzystać z ustawy, czyli w szczególności z żadnego z jej trybu. Jeśli zaś skorzysta z któregokolwiek, powoła się, nazwie, to musi stosować wszelkie zasady z nim związane zapisane w ustawie.
Pozostając przy pierwszej możliwości zamawiający jak rozumiem musi stosować regulamin zakładowy, który jest surowszy niż ustawa. Nie rozumiem po co sobie utrudniać, ale trudno - taki los sobie zamawiający wybrał, więc teraz należy go zastosować.
Mam jednak radę: szybciutko zmienić zapisy regulaminu i uczynić bardziej życiowe (czasem naprawdę wystarczy: 1. szef ma rację 2. gdy szef nie ma racji - patrz p.1).
Jest jeszcze kolejny pomysł: zastosować art.10.1 ustawy - może być najprościej.

Cztery możliwości - powinno wystarczyć.

Ojjj... Obawiam się że błądzicie.

Oto moje rady w skrócie:
- PŁACENIE BEZZASADNE
-regulamin do przeróbki
- nie prowokować ustawy określeniami z niej wziętymi poniżej dolnego progu
- protokól konieczności, kosztorys inwestorski i ofertowy w tym przypadku niekoniecznie.

Jeśli chodzi o ostatni cytat, to wynik z pewnością celny, lecz myślenie i uzasadnienie wyraźnie skrępowane.

Mnie chodzi o myślenie. Oto

responder napisał/a:

należy (...) podkreślić że muszą byc łącznie spełnione dwa warunki:
1)taka zmiana jest mozliwa (nawet przy ryczałcie) ALE  umowa musi przewidywac taka zmianę
2. Na podstawie odrębnych przepisów (np. PB) musi wynikać ze taka zmiana jest  warunkiem koniecznym (wynikajacym z tych  odrębnych przepisów) wykonania kompletnego dzieła.

Według mnie tu nadal niedostatek w rozumieniu istoty sprawy. Opinia GKO stawia wreszcie ją po ludzku: umowa o roboty budowlane zobowiązuje wykonać kompletny obiekt zdatny do użytku (!!!) Zbędne jest kombinowanie o zmianach, aneksach, wolnej ręce, zleceniach, warunkach, błędach, przewidywaniach itd. Ma być obiekt i basta.
Zgadam się, że przepisy trzeba honorować, w szczególności te budowlane, tyle że te inne (a ściślej: ich intepretacje) wreszcie przestają przeszkadzać.

Zawsze tak daje, ale chwała mu za podsyłanie ciekawych opinii.

Ja ze swojej strony dołożę się w postaci streszczenia, bo rzeczywiście dość sporo tego. Okazuje się, że

W RAMACH ZAMÓWIENIA MOŻNA A NAWET TRZEBA WYKONAĆ I OPŁACIĆ NIEZBĘDNE ROBOTY PRZEKRACZAJACE ZAKRES UWZGLĘDNIONY W PROJEKCIE.

Dla początkujących przypomnę, że dotychczas prawie powszechny był bałamutny pogląd, jakoby każda robota przekraczająca przedmiar wymagała zamówienia dodatkowego.

Nie, Marcel.
Wykonawca kalkuluje odpowiednią stawkę nie sobie, lecz zawsze zamawiającemu. Nie ma co się oszukiwać.
Reszty nie do końca rozumiem, lecz raczej zgodzimy się, że zamawiający ma prawo pozwolić na zmianę ceny stosownie do podatku, a jeśli nie pozwala, to musi na tyle precyzyjnie opisać zamówienie, by każdy wykonawca mógł teraz dokładnie skalkulować cenę bez dodatkowego ryzyka.

Jeśli popatrzeć w przepisy prawa budowlanego i rozporządzeń związanych, to uprawnienia budowlane są przypisane wyłącznie do konkretnych fizycznych osób, a nie do instytucji/podmiotów/przedsiębiorców. Co więcej wykonywanie czynności na podstawie takich uprawnień formalnie nie wymaga ani zatrudnienia ani wynagrodzenia ani działalności gospodarczej. Każda osoba uprawniona jest formalnie wolna, jeśli nawet jest zatrudniona gdziekolwiek lub działa gospodarczo to swoje uprawnienia może wykorzystywać niezależnie od tego, a jeśli pracodawca (podmiot) przeszkadzałby lub zmuszał, to osoba ta ma prawo rozstać się z nim w każdej chwili: do widzenia, ja idę swoją drogą. Nic nie pomoże upór podmiotu, zobowiązania, papiery, przetargi, opinie na forum - projektant (lub kierownik budowy) sobie poszedł i na przykład podpisał odpowiedni papier z kim innym, na przykład akurat z tym co go potrzebuje do złożenia oferty.

Jak więc można kojarzyć osobę uprawnioną z ?innym podmiotem? ?

Ponadto na tym forum było to przedyskutowane, stąd cytat: ?Prezes Urzędu Zamówień Publicznych, Jacek Sadowy, uspokaja mówiąc, że jeżeli osoba fizyczna bezpośrednio znajduje się w dyspozycji wykonawcy, np. na podstawie umowy-zlecenia, to nie należy traktować tej sytuacji jako udostępnienia zasobów przez podmioty trzecie?.

Czy wreszcie trafiło do kogo i przekonało?

No nie.
Nie wypowiada się umów z takich powodów.

PS
Po drugie macie do czynienia z monopolistą i prawie żadną szansę uzyskania lepszych warunków od obecnych.

A ja nie do końca. Idąc bowiem w tym kierunku jak MIRAS należy przyjąć, że można przewidzieć wszystko co jest teoretycznie możliwe (niech ktoś da przykład czego naprawdę nie można ! ). 
Oceniajmy realnie. Praktycznie nie wiem co szef w poniedziałek mi zada, jakie może nowe pilne postępowanie i cóż ja mogę przewidywać na styczeń???

asiek napisał/a:

Wykonawca dołączył do oferty zobowiązanie innego podmiotu (konkretnie: projektanta ...

Zgłaszam zastrzeżenie: projektant jest osobą prywatną do zatrudnienia, więc nie rozumiem jak może dać ?zobowiązanie innego podmiotu?, nawet jeśli akurat prowadzi działalność gospodarczą.

Ja mam inne zdanie (w stosunku do stanowiska Marcela)
Rozumiem, że bez owych drzwi obiektu nie można uważać za kompletny i zakończony, że są one jego częścią, muszą być wykonane poza projektem na podstawie przepisów, czyli na podstawie zasad wiedzy technicznej. Zatem jest spełniony warunek art. 647 Kc oraz 5.1 Prawa budowlanego. Zamawiający nie wykracza poza przedmiot zamówienia, po prostu ciągle wykonuje go zgodnie z przepisami i umową. Jeśli coś się mieści w umowie, to bezzasadne jest zawieranie nowej umowy na wykonanie tego samego. Można wykonać i rozliczyć w ramach bieżącej umowy (o ile zapisy tej umowy nie przeszkadzają).

sinek napisał/a:

... ustawa w przypadku robót dodatkowych dotyczy prac, których nie mozna było przewidzieć.   Błędów w projekcie to raczej nie dotyczy.

Taaak??? To proszę o podstawę prawną: w którym przepisie jest mowa o robotach dodatkowych i o błędach w projekcie.
A w ogóle po co i dlaczego mówić o błędach ?

Marcel napisał/a:

Jeżeli pewne roboty nie zostały przewidziane w projekcie robót budowlanych, a zachodzi uzasadniona konieczność ich wykonania, wówczas masz podstawy do udzielenia zamówień dodatkowych.

Nie mąćmy w głowach.  Zamówienia dodatkowe mają postawione w ustawie takie rygory, że prościej wymyślić coś innego.

3,086

(15 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

No to teraz należałoby pomóc tę rękę wyciągnąć.
Można kombinować następująco. Zamawiający nie musi akceptować zmian, póki nie będzie mieć przekonania, czyli zadowalającej argumentacji.
Albo jednak uznać, trzymając się argumentacji - przykładowo - że wcale nie chciał, lecz musiał, że innym wykonawcom też by tak się ułożyło, że nie wyszedł poza określenie przedmiotu zamówienia, że przecież przewidywał i ogłaszał możliwość zmian, że teraz będzie lepiej za tę samą cenę. Zgodnie z art. 647 Kc należy budować zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, jedną z tych zasad jest włączenie projektantów, co zostało dopełnione, projektanci zaś powinni wykazać, że z zasad wiedzy technicznej wynika obecny kształt przedmiotu zamówienia jako optymalny (a nie na przykład że na usilną prośbę zamawiającego ostatecznie zgadzają się).
Jeśli chodzi o owe okna, to lepiej by było nie że świadomie nie zaprojektowano, lecz raczej że pominięto, a z zasad budowania wynika, że muszą być.

Wykonawca wykonuje wszystko w ramach umówionego wynagrodzenia.
Jeśli okna świadomie są poza, to trzeba odrębnie zapłacić.

Jeśli zamawiający nabierze przekonania i odpowiednio przygotuje argumentację, to powinno być jako tako. Powodzenia.

3,087

(15 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

Do dobra, przyjmuję.
Jednak prawo (budowlane) mówi mniej więcej tak: bez udziału autora projektu nie macie prawa absolutnie nic zmieniać.
Dodam jednocześnie, że powyższe nie ?rozgszesza? w zakresie prawa zamówień publicznych i że budowlańcy z reguły o tym nie myślą. To zrozumiałe, bo to nie jest ich problem, lecz zamawiającego. Potem zamawiający może obudzić się ?z reką w nocniku?.

Wykluczenie na razie wykluczone. Najpierw trzeba udowodnić. Pro forma można zapytać (a ja chyba już znam odpowiedź smile ).

Sumowanie moim zdaniem raczej bezzasadne, bo na tamtą umowę już wpływu nie mamy, musi trwać, a teraz musimy zawrzeć odrębną, niezależną, na zasadach jak w regulaminie. Problem może być dopiero w przyszłości, ale wtedy może radcowie pomogą.

Budżet to na pewno nie.
Rozumiem że chodzi o ustalenie wartości zamówienia jako szacunkowe wynagrodzenie wykonawcy. No trzeba wziąć pod uwagę czy każdy zamawia niezależnie od innych, czy te zamówienia są powiązane lub jest jedno zamówienie wspólne. W tym pierwszym przypadku każdy zamawiający szacuje swoje zamówienie, w ostatnim też.

3,091

(14 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

NIe, sztywne procenty też do bani. Lepiej pisać ?co najmniej?, ?co najwyżej? itp.

Przy okazji zauważę, że

janeg napisał/a:

... się otwiera nóż w kieszeni, bo:
albo
1. kosztorys jest przeszacowany
albo
2.oferta zawierać może rażąco niską cenę

i że to jest przesada.
Ludzie, NIE WIERZMY TAK MOCNO W KOSZTORYSY INWESTORSKIE !!!!
Dla uproszczenia zapamiętajmy: każda w nich kwota jest wzięta z sufitu. Ileż razy mam to tłumaczyć?
Albo niech może autorzy się wypowiedzą.

3,092

(15 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

murator napisał/a:

Proszę o wytłumaczenie dlaczego to jest niedopuszczalne.

Pewne argumenty podałem właśnie w poprzednim poście. Dodam teraz art. 140: ?Zakres świadczenia wykonawcy wynikający z umowy jest tożsamy z jego zobowiązaniem zawartym w ofercie?. Wystarczy? Jeśli nie, to ten argument może przytoczyć kontroler. Pnadto chyba logiczne, że swoboda zmiany przedmiotu zamówienia musi być ograniczona.

murator napisał/a:

Dokumentacja zawiera wady

Radzę nigdy więcej nie używać takiego argumentu po przetargu.

murator napisał/a:

materiał, którym dach częściowo miał byc kryty jest niedostępny.

Nie wierzę, bo w minutę znalazłem w Internecie kilkanaście (!) ofert. Podobnie inni też mogą nie uwierzyć. Ponadto ustawa o wyrobach budowlanych przewiduje jak najbardziej wyroby indywidualne.

murator napisał/a:

Zaistniała konieczność pokrycia dachu innym materiałym ... Tylko w ten sposób projekt mozna zrealizować.

Nie wierzę. Czyżby uprawniony projektant i sprawdzający zrobili błąd? No to trzeba prosić o wyjaśnienie. A któż znalazł ten błąd i podważa projekt - czy chociaż ma on uprawnienia do projektowania?

murator napisał/a:

jest niewykonalna lub spowodowałaby wadliwe wykonanie projektu (w tym przypadku jest niewykonalna).

Uwierzę, gdy zobaczę przynajmniej opinię rzeczoznawcy (oczywiście z uprawnieniami budowlanymi). A na razie to raczej tylko fochy wykonawcy i zamawiającego.

3,093

(15 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

Drogi muratorze. Dobrze, że przewidzieliście zmiany, jednak zapisy nie są wystarczające jeśli chodzi o przedstawianą sytuację.
Nie widzę żadnego przekonującego argumentu.
Dachówki szklane są znane na świecie i można je wyprodukować.
Okna są zdecydowanie poza zamówieniem i rozmowa o nich bezprzedmiotowa.
Kwestionowanie zaś konstrukcji to zupełnie gruba sprawa, jakby na odrębną dyskusję, a tu nieuzasadniona.
Jeśli mówimy o wadach dokumentacji i zmianach to bezwzględnie należy sprowadzić projektantów i działać z ich udziałem.
Ale to nie rozwiązuje problemu udzielonego zamówienia publicznego. Nadal czarno widzę możliwości zmiany umowy.
Można postawić hipotetyczny zarzut innego wykonawcy: gdybym wiedział, że dachówkę i konstrukcję zmienią, to też bym złożył ofertę.

I co Wy na to?
A kto jest za uznaniem mocno wadliwego opisu przedmiotu zamówienia?

Istota robót zamiennych to nie swobodne wymyślanie po przetargu, ale akceptacja zmian wymuszonych przez nie przewidziane okoliczności niezależne od stron umowy.

3,094

(15 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

Marcel napisał/a:

... lub poprawić dokumentację.

Moim zdaniem w tej fazie poprawianie dokumentacji jest niedopuszczalne. Zmiany też. Czyż mam tłumaczyć dlaczego?

Polecam lekturę Kc, a zwłaszcza art. 656 i 635.
Z zabezpieczeniem wykonania umowy trzeba ostrożnie, pobrać teraz można, ale nie znaczy że od razu na własność -  prawdopodobnie trzeba będzie rozliczyć się. No, ale wspomniany prawnik powinien sprawę poprowadzić.
Na początek wskazane parę pism do wykonawcy przypominających o obowiązkach, terminach i skutkach, potem ultimatum. Naliczanie konkretnych kar dopiero przy ostatecznym rozstaniu i rozliczeniu.

Marcel napisał/a:

ja się z tym nie zgadzam.

Z czym? Może z koniecznością płacenia podatków czy z całym porządkiem tego świata?

3,097

(15 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

Trudno tu pomóc. Widać poważne problemy i błędy obu stron, a możliwości zmian co najmniej wątpliwe. Jeśli umowa jest wynikiem zamówienia publicznego, to najpierw należy sprawdzić na co pozwalają zapisy umowy, specyfikacji i ogłoszenia. Przypuszczam że na niewiele, a w takiej sytuacji widzę między innymi takie możliwości:
a) wykonawca MUSI wykonać co zapisane w specyfikacji, bez żadnych zmian, lub
b) strony rozwiązują umowę za porozumieniem stron (nie wykluczam przykrych skutków), następnie zamawiający naprawia opis przedmiotu zamówienia i wdraża nowe postępowanie, lub
c) któraś ze stron odstępuje od umowy argumentując winą drugiej
d) sprawę kierujemy do sądu.

nina napisał/a:

1) czy musimy się zgadzać na podatek wyższy obligatoryjnie   2) czy możemy zapisać, że .... zamawiający może wyrazić na to zgodę ale nie musi.

1) Tak czy owak podatek kupujący MUSI podatek zapłacić w cenie (czyli zgadza się), albo nie kupować (gdy nie zgadza się).
2) Nie, nie powinniście tak zapisywać. Taki zapis można bowiem interpretować następuująco: w przypadku wykonawcy A zamawiający zapewne zgodzi się, lecz w przypadku wykonawcy B nie zgodzi się, bo ten wykonawca nie jest równy wykonawcy A w rozumieniu zamawiającego i w ten sposób ustawowa równorzędność wykonawców zostaje podważona.

Mam pomysł na taki przypadek: do celów porównania ofert z góry zadać ułamek X1 zadania do rozliczenia w tym roku oraz ułamek X2 do rozliczenia w następnym roku  (rzeczywiste rozliczenie zaś może być inne, np. według faktycznego wykonania).

nina napisał/a:

wmawiają mi że sa to dostawy wraz z montażem.

Sprawa jest jeszcze prostsza. Przecież

nina napisał/a:

jest to termomodernizacja ... składającego się z wymiany okien, ocieplenia i remontu kotłowni

a żadnej poważnej kontroli raczej nie da się wmówić, że ocieplenie i remont kotłowni to nie roboty budowlane lecz dostawa z montażem. Założę się że całe zadanie jest traktowane jako robota budowlana.

Są jeszcze m.in. 93.1.4 oraz 145.1.
Też mało eleganckie. Nota bene w powołanych przepisach jest mowa o okolicznościach, których ?nie można było wcześniej przewidzieć? a zamawiający właśnie je przewiduje.
W sumie najmniej eleganckie wydają się przepisy, które czasem zmuszają do brzydkich zachowań. W tej sytuacji ostrzeżenie wykonawców takie jak w zapytaniu zuzi może być jednak całkiem rozsądnym wyjściem.