No to można także dochodzić odszkodowania. Na przyszłość oprócz kar przewidzieć w umowie także to (teraz można próbować nawet przy braku zapisów).
Acha, jeszcze jedno: ja nie proponowałem WR.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum portalu NowePrzetargi.pl → Posty przez hubal
No to można także dochodzić odszkodowania. Na przyszłość oprócz kar przewidzieć w umowie także to (teraz można próbować nawet przy braku zapisów).
Acha, jeszcze jedno: ja nie proponowałem WR.
Chyba nie jedyna to możliwość.
Myślę, że z podobnym powodzeniem można od razu rozmawiać z wykonawcą od oferty drugiej w kolejności, przy warunkach już złożonych.
Zgoda: za decyzję odpowiada Kierownik Zamawiającego.
Jednak jeśli nie ma w tym pieniędzy unijnych, to ja bym nie marudził.
Co do kary, to owszem, już teraz rozliczyć zgodnie z odpowiednimi zapisami w umowie, lecz te proponowane 90% to będzie przesada.
Tylko że (...) kwestia odpowiedzialności skupia się i tak na spółce jako całości
To po co wpisywać oddział do umowy???
włączając załoączone pełnomocnictwo- to jednak tak określona reprezentacja jest w porządku.
Jeśli jest jednoznaczne pełnomocnictwo do podpisania umowy w imieniu spółki, to w porządku i nie ma o czym dyskutować. Skoro and1 dyskutuje, to znaczy że są istotne wątpliwości w tym zakresie, a zatem jak pisałem - należy radzić się u prawnika na miejscu. Wymiana prywatnych poglądów na forum nie może być podstawą rozstrzygania bardzo konkretnych spraw i wątpliwości.
To podobnie jak z lekarzem rodzinnym. A jeśli mamy wątpliwości co do jego kompetencji, to zmieniamy lekarza!
Tak szczerze to ja też nie za bardzo lotny w temacie związanym z KSH, ale po pierwsze chodzi o rozpoznanie na miejscu zapisów konkretnych dokumentów, po drugie o odpowiedzialność, po trzecie z daleka widać zapis: "upoważniony ... w zakresie działalności oddziału". Gdyby ofertę złożył oddział, to w porządku, skoro jednak nie oddział oferował, to oddział nie może odpowiadać, jego przedstawiciel nie może podpisać przedmiotowej umowy (tzn. jego podpis może nie wystarczyć) i konieczna jest specjalna dyspozycja w tym zakresie, chyba że wynika ona z posiadanych dokumentów
Nie widzę powodów do wahań.
Moim zdaniem można wpisać - prócz firmy zapisanej w ofercie - także oddział. Zaś podpis na umowie może złożyć dowolna osoba (lub osoby) wskazana pisemnie w ofercie lub teraz. Osobiście jednak wobec takich wątpliwości starałbym się o bardziej oficjalną poradę prawnika na miejscu.
Aaa, to trąci nieporozumieniem.
No, tak. Poniżej 14000 euro to znika wiele barier.
No wreszcie jeeest, tak wyczekiwane.
I co? I nic! Robimy po staremu - jak można było przewidywać.
Czyżby to pytanie do mnie?
Jeśli jednak plan drugiego pojawi się dopiero po zakupie pierwszego, to nie można planować dwóch jednocześnie, co najwyżej skupić się na udowodnieniu, że nie można było przewidzieć i zaplanować.
Ostrożnie z zamówieniami uzupełniającymi. To nie musi być klucz do sukcesu, ale może okazać się pułapką. Przy zamówieniach uzupełniających muszą być roboty ?tego samego rodzaju?, zaś tu mamy do czynienia z robotami akurat innego rodzaju - jak zwykle.
Zasadnicza sprawa w temacie, to potrafić udowodnić (w szczególności owym kontrolom), że to co teraz zamierzamy i wykonamy wynika co najmniej z pierwotnego projektu oraz zasad wiedzy technicznej, zgodnie z art.647 Kc, przy czym te zasady nie mogą być wzięte jakby z sufitu, lecz gdziekolwiek zapisane - dla dowodu.
Póki zamawiający nie nabierze przekonania, że potrafi przekonać także kontrole, to lepiej niech trzyma się pierwotnej wersji umowy, a nowe elementy obejmie odrębną, na przykład na bazie zamówienia uzupełniającego.
Ano mam. Przede wszystkim należy się zastanowić, czy pracownik zamawiającego może wziąć udział w przetargu, ot choćby w związku z art.17 Pzp. Na podstawie tego przepisu można uważać, że każda osoba ze strony zamawiającego powinna zostać wyłączona, czyli nie będzie można kontynuować postępowania i w efekcie zawrzeć umowy.
Jeśli zaś chodzi o cenę i ocenę, to faktycznie mój poprzedni post był zbyt uproszczony; miałem na myśli ocenę - mniej więcej tak, jak kombinuje jazz, czyli przy ocenie uwzględnić dodatkowe koszty. Waga tych kosztów jest dość łatwa do dokładnego wyznaczenia: jest to ułamek ich udziału w całych kosztach (tzn. zsumowanych z kosztem ponoszonym przez pracownika), przy czym oczywiście wagę tę do samej oceny ofert można nieco skorygować.
Kolejna sprawa, to formuła: na moje oko to chyba nie będzie umowa o dzieło, lecz raczej umowa-zlecenie. Z tą pierwszą byłoby zdecydowanie prościej.
No to zastanawiajcie się, ale w odniesieniu do ?przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji? zgodnie z art.8.3 Pzp. Zajrzycie tam koniecznie zanim podejmiecie kolejne kroki.
Proponuję sposób obliczenia ceny określić tak, by mieściły się tam między innymi tego typu składki. Wykonawca nie będący pracownikiem, teoretycznie też ponosi tego typu koszty, a dodatkowo podatek.
Przy takim podejściu określenie kwoty do podania na otwarciu wydaje się proste.
Jeśli konieczne prace mieszczą się w cenie, to chyba nie ma problemu.
Jeśli zaś nie mieszczą się w cenie, to zamawiający musi zapłacić dodatkową kwotę. Albo trzeba uznać, że wykonawca nie musi ich wykonywać.
Tak by to wyglądało w skrócie.
A co, w poniedziałek będzie lepiej???
Dodam jeszcze, że z reguły sprawa nie jest jednoznaczna, bo mogą występować różnorakie rodzaje zmian. Ze względu na zamówienie publiczne należy rozróżnić przede wszystkim zmiany możliwe oraz niemożliwe do wprowadzenia w ramach zawartej umowy. Z kolei zmiany w ramach umowy mogą mieścić się umówionej cenie, albo wymagać dodatkowej zapłaty.
... zamieszczając już poprawny opis techniczny projektu na swojej stronie internetowej.
Zarówno przy poprawnym (czyli poprawionym) jak i mniej poprawnym (czyli pierwotnym) powinna dla porządku być zamieszczona informacja zmianie, jednocześnie też informacja czy towarzyszący opis już uwzględnia zmianę czy nie.
Z zasady opis powinien zostać poprawiony i bezsprzecznie zapewniona zgodność z rysunkami, przynajmniej w wersji papierowej, oczywiście z udziałem autora, a potem dopiero zmiana w Internecie.
W opisanym przypadku ranga błędu wydaje się niewielka, więc może nic się nie stanie, gdy zamawiający nieco inaczej to przeprowadzi.
Rozporządzenie mówi wyraźnie, że w przypadku braku ?opłaconej polisy? należy/można żądać innego dokumentu. Rozumiem, że warunek rozporządzenia spełnia w szczególności ważna polisa nie opłacona.
W sposobie obliczenia ceny w SIWZ było napisane rozliczenie ryczałtowe
Z tego nie wynika jak rozumieć rozliczenie ryczałtowe.
ale są zapisy dotyczące robut dodatkowych, zamiennych. Tylko jak to się ma do ryczałtu.
No właśnie. To wskazówka jak należy rozumieć, tzn. jest jakiś ryczałt, ale są też możliwe jakieś zmiany. Teraz trzeba znaleźć w dokumentach dopuszczalny zakres zmian.
No, skoro musi być dziś, to ja bym zaryzykował i zmienił osobę. Dopuszczalność takiej zamiany nie jest oczywista.
Najpierw popatrzeć co naprawdę jest zapisane w umowie. W zakresie umowy o roboty budowlane przepisy nie definiują ?rozliczenia ryczałtowego?, więc formalnie nie wiadomo o co chodzi, póki nie zobaczy się w umowie.
Zgadzam się.
Polisę uznać (jako ?inny dokument?), wadium nie zabierać. Tym samym nie zgadzam się z poglądem Marcela.
Radzę Ci w umowie przewidzieć zapsiy dopuszczające jej zmianę w przypadku:
Zmiany stawki VAT;
Zmainy stawki akcyzy.
Jak najbardziej, lecz moim zdaniem równie dobrze można z góry przewidzieć różne warunki, np. przez określenie ?do ww. kwoty netto będzie doliczony podatek zgodnie z przepisami?. Przy odpowiednich zapisach w umowie mogą nie wystąpić zmiany, a po prostu wykonujemy umowę.
Hubal jak Ty sobie z tym poradziłeś?
Czy to pytanie jeszcze aktualne?
Forum portalu NowePrzetargi.pl → Posty przez hubal
Forum oparte o PunBB, wspierane przez Informer Technologies, Inc