2,926

(4 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

To ile zapłacą nie jest wystarczającą przesłanką do rozstrzygania o istotności.

Ja nie bardzo rozumiem jak można skonstruować umowę tak by kwoty zachować przy zmianie harmonogramu. Wydaje się oczywiste, że kwoty przejściowe powinny być zależne od niego. No, ale jeśli rzeczywiście w umowie jest inaczej, bardziej twardo, to MOŻE BYĆ problem.
Jeszcze raz trzeba wnikliwie popatrzeć w zapisy dokumentów.

goska1 napisał/a:

czyli jak zechce wnies zabezpieczenie w formie gwaracji to zapisy MYSZKI powinny sie w niej znaleźć???

Mniej więcej tak, lecz to nie zamawiający będzie pisać tekst gwarancji i dopiero zobaczy jak to wyjdzie spod trzeciej ręki.

No i teraz bez wątpienia ma być 100% kwoty.

2,928

(27 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

Ginni napisał/a:

1)  Zamawiający myślę, że nie podpisałby odbioru, gdyby praca nie została należycie wykonana. Nie tylko referencje potwierdzają należyte wykonanie, oprócz w/w protokołu mogą to być np.  2) faktury.

1) Oj, podpisałby jak najbardziej. Zazwyczaj zamawiającemu bardziej zależy ma protokole niż wykonawcy (temu ostatniemu potrzebne są wyłącznie pieniążki, a nie papierki). Protokół będzie ważny także bez chwalenia wykonawcy i należytego wykonania.
2) Mnie nie wystarczyłyby. Poza fakturą mogą wędrować w drugą stronę np. kary umowne czy odszkodowania. Albo czeka się na zakończenie niedoróbek.

Zaraz, o czym tu dyskusja - czyżby o nadzorze? No to jak tu jest możliwa rękojmia?

2,930

(7 odpowiedzi, napisanych SWZ)

Teraz nieistotne kiedy.
Chciałem jedynie zauważyć, że zamawiający ma prawo udzielać wyjaśnień do końca terminu, że czasem jest to bardzo dobry uczynek, zaś określenie ?nie trzeba?, rozumiane jako ?nie należy?, nie odpowiada ani literze ani duchowi prawa.

psz napisał/a:

w papierach jak na złość ...

Ba, gdyby tak na pewno, to nie widziałbym problemu. Tu jednak mamy do czynienia z wątpliwą  interpretacją. Bardzo wątpliwą.

psz napisał/a:

Ustawa Prawo budowlane w miarę dokładnie definiuje roboty budowlane.

Właśnie ta dokładność też wątpliwa i wytykana co i raz.

2,932

(7 odpowiedzi, napisanych SWZ)

A ja nie.
Jednak teraz już za późno.

2,933

(6 odpowiedzi, napisanych SWZ)

Niby tak, ale początek postu ?Może być...? tak zadziałał, że nie wiadomo o o chodzi.
Na ?świadczenie? (tzn. w ramach przedmiotu zamówienia) przystaję, ale pytanie dotyczyło czego innego.

2,934

(6 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

No to nie widać problemu.
W takiej sytuacji wychodzi uznać oferty i przejść do kolejnego etapu.

No to szkoda, ale może kto inny się podejmie.

Wobec tych wątpliwości, jeszcze większe wątpliwości mam co do podziału, o którym mowa w pierwszym poście. Ot choćby na wszelki wypadek nie należało dzielić.

2,936

(6 odpowiedzi, napisanych SWZ)

Rozmawiacie chyba o 2 różnych sprawach: warunkach udziału i przedmiocie zamówienia.
Moim zdaniem nie należy uzależniać udziału od posiadania czegoś w danym miejscu - to ogranicza konkurencję do kręgu wykonawców ściśle określonego.

nina napisał/a:

wymiana stolarki okiennej i drzwiowej w budynku - jeżeli nie następuje ingerencja w obiekt budowlany polegająca np. na zmianie kształtu lub wielkości otworów okiennych lub drzwiowych - nie stanowi robót budowlanych objętych zakresem przedmiotowym powyższej ustawy. ( ...)  Tym samym, przeprowadzenie takich czynności nie wymaga ani pozwolenia na budowę, ani dokonania zgłoszenia właściwemu miejscowo organowi administracji architektoniczno-budowlanej.

No to niech nie wymaga. Tylko, że opinia GINB nie odnosi się do prawa zamówień publicznych.
No i teraz nie wiem, czy wyszpachlowanie i zamalowanie uszkodzeń ściany przy oknie to robota budowlana czy nie.
A przemalowanie całej ściany?
A całej sali?
A całego piętra?
A całego budynku?
A elewacji?
A ustawienie i rozebranie rusztowań przy malowaniu?
Jeśli pomalowanie budynku nie jest teraz robotą budowlaną, to czym jest? Dostawą farby???

Niech mi kto pomoże i wyjaśni.

Marcia28 napisał/a:

nie wiem, czy dalej naliczac kary czy wstrzymać.

hubal napisał/a:

Jeśli inspektor i zamawiający uniemożliwiają wykonywanie umowy, to nie mogą jednocześnie naliczać kar za ten okres.

Problemem jest jednak, czy wolno było wstrzymać wykonywanie.

Tak jest, tu Marcel ma dużo racji.

Jednak na prośbę Marcia28 czuję się obowiązany wyjaśnić moje stanowisko. Otóż z przebiegu dyskusji nie wynika jak na razie, że aktualne warunki atmosferyczne i umowne zmuszają do przerwania robót. Z wiadomych powodów przerwanie powinno następować samoistnie, wynikać z przesłanek obiektywnych, które zamawiający/inspektor jedynie stwierdza i nie może być tak, że decyduje. Jeśli warunki uniemożliwiają teraz roboty, to można argumentować: należało skończyć w terminie, a wtedy nie byłoby kłopotu. Skoro wykonawca ze swojej winy nie skończył w terminie, to ze swojej winy ma teraz kłopoty. Ponadto w warunkach zimowych w ogóle jest możliwe wykonywanie prac, co najwyżej przy zwiększonych nakładach. Co gorsza, drugi wykonawca może podnosić te i inne argumenty i odnosić je do nierównego traktowania. Wstrzymanie robót przez inspektora, czyli formalnie przez zamawiającego, w pewnym stopniu zwalnia wykonawcę z konsekwencji swej opieszałości. Z tych powodów skrytykowałem wstrzymanie.

Jeśli inspektor i zamawiający uniemożliwiają wykonywanie umowy, to nie mogą jednocześnie naliczać kar za ten okres. Problemem jest jednak, czy im tak wolno.

Ale zamawiający może. Tyle że teraz nie bardzo ma jak.

2,941

(20 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

No dobra, swoje już powiedziałem i nie będę dalej się upierać. Wszak problem jest po stronie zamawiającego.

Na to wychodzi.
Dlatego chcąc zachować ofertę prosiłbym o wyjaśnienia - to daje szersze możliwości.

i osobno zamawiasz.

2,944

(20 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

amsala napisał/a:

Oczywiście pełne bezpieczeństwo zapewnia propozycja Mirasa

Z tym akurat się zgadzam, jednak w opisywanym przypadku nina stwierdza, że nie ma czasu

No to zdecydujmy się: albo pełna akceptacja propozycja Mirasa albo kombinowanie.
W tym drugim przypadku mamy przepis: ?zamawiający może wybrać ofertę najkorzystniejszą spośród pozostałych ofert, bez przeprowadzania ich ponownej oceny?. Moim zdaniem jeśli wykonawca nie robi, to dla obu stron nie ma praktycznego znaczenia czy podpisał umowę czy nie podpisał - i tak nie zrobi, a zamawiający ma jednaki problem, który musi pilnie rozwiązać. Skoro pilnie, to łatwiej bez negocjacji, na oczywistych warunkach.

Odbiegamy od tematu.

A teza jest następująca:
-  kary umowne powinny być dalej naliczane, a wstrzymywanie robót jest bezzasadne.
Ot co.

Marcia28 napisał/a:

Czy w zwiazku z powyzszym, kary dalej "biegną" czy nie?????

To właśnie zależy od zapisów umowy. Moim zdaniem: jeśli warunki atmosferyczne zawieszają bieg terminu umowy, to po końcowej dacie raczej też, jednak nie jest to oczywiste, jeśli zaś nie zawieszają terminu, to po jego upływie tym bardziej.

Otóż nie do końca. Po pierwsze inspektor nie jest wyrocznią, po drugie pracuje na warunkach dyktowanych przez zamawiającego, a zamawiający ma prawo i obowiązek jego dopilnować i rozliczyć, a po trzecie, najważniejsze, kontrola za rok czy dwa będzie rozliczać wyłącznie zamawiającego, a nie inspektora. Po czwarte wiadomo z doświadczenia, że błędy inspektorów, zwłaszcza w zakresie prawa cywilnego i Pzp.  wcale nie są wyjątkiem.

2,948

(20 odpowiedzi, napisanych Umowy w zamówieniach publicznych)

Spokojnie. Absolutnie nie proponowałem negocjacji, a przez rozmawianie należało rozumieć wyłącznie ustalenie, czy wykonawca zechce teraz zawrzeć umowę na warunkach zawartych w ofercie już złożonej w przetargu - zgodnie z art.94.3; w ten sposób zostajemy w trybie przetargu nieograniczonego. Wydaje mi się, że jest to nieco bezpieczniejsze rozwiązanie niż negocjacje proponowane amsalę.
Oczywiście pełne bezpieczeństwo zapewnia propozycja Mirasa.

No, istna obsesja aneksowania.

Nie trwońmy sił na tezę, czy aneks czy nie aneks, lecz raczej na sprawy istotne: jak UDOWODNIĆ warunki atmosferyczne (oświadczenie???), ich termin, stopień utrudnień, niemożliwość wykonywania robót, wpływ warunków atmosferycznych na umowę,  jak w ewentualnym aneksie przewidzieć nowy obiektywny termin, czy czekać z tym do wiosny???

Istna obsesja aneksowania.

Broń Boże. Śnieg nie jest powodem zmiany umowy, przynajmniej dla mnie.
Najpierw zajrzeć do umowy i sprawdzić czy z takiego powodu można się opóźnić. Jeśli można, to przecież nie następuje zmiana umowy (zwykle wystarczy w protokole odbioru odpowiednio uwzględnić przekroczenie).
Następnie sprawdzić, czy przysługują kary umowne z tego tytułu.
Jeśli kary są zależne od winy wykonawcy, to zastanowić się czy taka wina jest.
Na koniec sprawdzić czy zapisano możliwości odstąpienia od naliczania kar i czy można tu zastosować.
No i jeszcze jako kolejna możliwość zostaje przeprawa z inspektorem.