51

(200 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

Apollo napisał/a:
Katiqq napisał/a:

Kontynuując wątek, myślę, że ustawodawca pominął w art. 90 ust. 1 słowo "podstawowego"

Prawidłowo powinno być także - "w szczególności jest niższa O CO NAJMNIEJ 30%...", bo co w sytuacji, gdy jest niższa o 31 % i więcej.:)

Żadna z pięciu ofert nie różni się między sobą o więcej niż 15% ani też od ich średniej arytmetycznej. Nie ma żadnych wątpliwości co do możliwości wykonania zamówienia ani co do ceny ofert, bo na podobne kwoty opiewały poprzednie umowy.  Jako że to dostawy powtarzające się okresowo, to wartość obejmuje kilka umów i tu tkwi problem. Z calym szacunkiem dla wykonawców, to najczęsciej drobni przedsiębiorcy i rolnicy, dla których każde wezwanie do wyjaśnień czy uzupełnień stanowi nie lada problem. Wzywając do wyjaśnień albo ich w ogóle nie otrzymam albo odpowiedzą w stylu: "bo takie ceny dał producent".
Czy nie mogę się tu bardziej oprzeć na zapisie z art. 90 ust. 1 dotyczącym porównania ze średnią arytmetyczną ofert, a że nie przekracza ona 30% - calkiem odpuścić? Jak teraz wezwę do wyjaśnień, to przy kolejnym postępowaniu nikt mi nie złoży oferty i dopiero będzie problem...

52

(200 odpowiedzi, napisanych Oferty, badanie i ocena ofert)

Troszkę z innej beczki, ale też w kwestii rażąco niskiej ceny. Mamy przetarg nieograniczony na spożywkę - dostawy powtarzające się okresowo. Wpłynęło pięć ofert - kwoty podobne - bez większych różnic, tylko, że są one dużo, dużo niższe niż wartość zamówienia i te 30%. Wartość zamówienia ustalana na podst. art. 34 ust. 1 Pzp, a więc z uwzględnieniem umów z poprzedniego roku budżetowego / ostatnich 12-tu m-cy, czyli bierzemy pod uwagę kilka wczesniejszych umów i dlatego wartość jest znacznie wyższa niż ceny złożonych ofert. Co robić? Bo zgodnie z Pzp wypadałoby wezwać wszystkich do wyjaśnień, bo cena każdej oferty jest o ponad 30% niższa od wartości zamówienia. Z doświadczenia dotychczas każdy z tych oferentów świadczył przedmiot zamówienia i nigdy nie było żadnych problemów. Co zrobić? Wzywać czy odpuścić i np. sporządził notatkę o tym, że w tym wypadku wzywanie jest niecelowe?

Wracając jeszcze do dostaw spożywki. Opis przedmiotu zamówienia zawiera juz informacje o częstotliwości dostaw, godzinach dostaw, reklamacjach i okresie uzupełniania braków, zawiera infromacje dootyczące rodzaju opakowań, ich pojemności, terminie wykonania zamówienia. Zamawiający określił też ściśle termin płatności. Powyższe wymogi wynikają ze specyfiki prowadzonej działalności. Jakie ewntualnie inne kryterium proponujecie? Bo np. jakość ciężko będzie sprawdzić oprzy dostawach mrożonek czy świeżego mięsa, drobiu (no chyba, że ktoś lubi surowiznę):p najbardziej nadal pasuje tu kryterium ceny 100%, tylko trzeba tu podać to uzasadnienie kosztów.... jak to w ogóle rozumieć?

Zamawiający ma przeprowadzić postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego na dostawy powtarzające się okresowo. Wartość zamówienia wyliczył zgodnie z przepisem art. 34 ust. 1 Pzp, tj. ?Podstawą ustalenia wartości zamówienia na usługi lub dostawy powtarzające się okresowo jest łączna wartość zamówień tego samego rodzaju: 1) udzielonych w terminie poprzednich 12 miesięcy lub w poprzednim roku budżetowym, z uwzględnieniem zmian ilościowych zamawianych usług lub dostaw oraz prognozowanego na dany rok średniorocznego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem, albo 2) których zamawiający zamierza udzielić w terminie 12 miesięcy następujących po pierwszej usłudze lub dostawie?, tak więc wartość zamówienia jest zawsze znacznie wyższa niż przy standardowych postępowaniach, bowiem bierze się tu pod uwagę ?historię? udzielonych zamówień. Problem pojawia się zaraz po otwarciu ofert, bowiem zawsze jest tak, że cena złożonych ofert jest znacznie niższa od wartości zamówienia (o ponad 30%). Zgodnie ze znowelizowanym przepisem art. 90 ust. 1 Pzp ?Jeżeli cena oferty wydaje się rażąco niska w stosunku do przedmiotu zamówienia i budzi wątpliwości zamawiającego co do możliwości wykonania przedmiotu zamówienia zgodnie z wymaganiami określonymi przez zamawiającego lub wynikającymi z odrębnych przepisów, w szczególności jest niższa o 30% od wartości zamówienia lub średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert, zamawiający zwraca się o udzielenie wyjaśnień, w tym złożenie dowodów, dotyczących elementów oferty mających wpływ na wysokość ceny?. Wynika z tego, że Zamawiający będzie musiał wezwać do wyjaśnień wszystkich wykonawców. Wg opinii Prezesa UZP z dn. 22.10.2014 r. ?Powyższa regulacja nakłada na zamawiającego obowiązek wszczynania procedury na podstawie art. 90 ust. 1 ustawy Pzp, w każdym przypadku, gdy zamawiający ustali, że zachodzi co najmniej jedna z wymienionych w tym przepisie okoliczności (?)?. Takie podejście spowoduje jednak, że trzeba będzie wzywać do wyjaśnienia każdej oferty. Będąc ostatnio na szkoleniu z nowelizacji u znanego szkoleniowca, wskazuje on na to, iż ustawodawca tak formułując art. 90 ust. 1 pzp nie do końca przemyślał sprawę, gdyż przy dostawach / usługach powtarzających się okresowo, zamówieniach częściowych czy uzupełniających, wartość zamówienia zawsze będzie dużo wyższa niż później ceny ofert. Wypadałoby wówczas zawsze każdego wyzwać do wyjaśnień, bo wg UZP zaistnienie już choć tylko jednej z w/w przesłanek, nakłada na Zamawiającego obowiązek wzywania do wyjaśnień. Zdaniem szkolącego Zamawiający winien wzywać do wyjaśnień wykonawców tylko wtedy, gdy przesłanki z art. 90 ust. 1 pzp zaistnieją ŁĄCZNIE, tzn. gdy zamawiający będzie miał wątpliwości co do możliwości wykonania zamówienia przez wykonawcę I GDY cena będzie o te 30% niższa. Wg niego, gdy zaistnieje tylko jedna z tych przesłanek (wątpliwości) lub te 30%, to nie musi wzywać do wyjaśnień. Jednak oczywiście decyzja ma należeć do kierownika zamawiającego. Co o tym sądzicie? Przecież chcąc postępować zgodnie z opinią Prezesa UZP, będzie trzeba wzywać do wyjaśnień każdego wykonawcę w każdym postępowaniu, a to oznacza nie tylko dwa razy więcej pracy i pism, ale też to, że wykonawcy, którzy w naszym przypadku są dostawcami prostych, standardowych, nieskomplikowanych i powszechnych przedmiotów zamówienia, będą mieli problem z udawadnianiem, że ich oferta nie zawiera rażąco niskiej ceny, mimo, że realizują je bez najmniejszego problemu już od lat, a w konsekwencji nie będą chcieli w ogóle startować w przetargach.
I drugie pytanko: prowadzący szkolenie stwierdził, iż wzywając wykonawcę do wyjaśnienia rażąco niskiej ceny, należy brać pod uwagę ceny z otwarcia ofert. A nie lepiej już po poprawieniu omyłek rachunkowych? Ostatnio mieliśmy wykonawcę, którego oferta na otwarciu ofert była najkorzystniejsza, a po sprawdzeniu rachunków okazało się, że się pomylił o ponad 40 tyś. zł i spadł na dalszą pozycję. Bez sensu byłoby wówczas go wzywać, bo w rzeczywistości cena jego oferty będzie zupełnie inna.
Co sądzicie?