Temat: tym razem listwy

prostestujacy wykonawca oprostesotwał w przetargu na komputery listwy przeciwprzepięciowe , twierdząc iz wykonawca wygrywający proponuje nam listwe bez dwustopniowego układu filtrującego z wyłącznikiem sieciowym.

wszystko byłoby ok, gdyby nie to że informatyk spisywał parametry sprzętu ze strony internetowej i mial jakis tam poglad na ten dwustopniowy uklład filtrujący... dlatego wg niego oferowany przez wygrywającego model listwy spełniał jego wymagania.

protestujący dołaczył mi dowody w postaci wydruków ze stron internetowych modeli listw, gdzie jasno jest napisane "mimo dołożenia wszelkich starań nie gwarantujemy ze publikowane dane techniczne nie zawierają braków lub błedów" w jakims wyroku arbitrów czytalam iż zamawiajacy nie powinien powoływać sie na strony internetowe gdsyż dane w nich zawarte moga być nieaktualne
ponadto ten protestujacy dołaczył mi korespondencje meilowa jaka prowadził z procownikami producenta listw gdzie stwierdzaja ze oferowana przez protestujacego listwa jest w porzadku, jednak nie ma nic o tej oprotestowanej
wiec postanowilismy sami sie skontaktować z producentem a ten nie chce sie wypowiadac w tej sprawie

malo tego skontaktowalismy sie również z producentem innych listw by nam wylasnił co to jest ten dwystopniowy układ filtrujacy no i teraz mamy trzy spojrzenia na jedno zagadnienie

co z tym fantem zrobić? ja bym uznala ta listwe skoro są tak rózne interpretacje tego zagadnienia. a wy?

drugir pytanie:
jak podchodzicie do dowodów w postaci wydruków z internetu dołączonych przez wykonawców, np jeden z nich dołączył mi wydruk w języku angielskim, nie powiem znam sie troche reszte wie informatyk ale chyba tak być nie powinno? a wszystko to co mam na potwierdzenie ich zarzutów to strony z internetu plus korespondencja meilowa, bez podpisów tylko nazwiska, niestety osoby wskazane w meilu nie chca z nami współpracować